Iranowi kończy się czas? Teheran ma propozycję dla USA
W styczniu i lutym 2026 r. Stany Zjednoczone rozmieściły na wodach Zatoki Perskiej znaczące siły zbrojne. Waszyngton chce w ten sposób wymusić, aby Teheran zrezygnował ze swojego programu nuklearnego, który ma stanowić egzystencjalne zagrożenie dla Izraela. Ajatollahowie twardo obstają przy swoim, choć według amerykańskich ośrodków eksperckich są świadomi, że operacja militarna USA jest jak najbardziej możliwa i na obecnym etapie robią, co mogą, by nie prowokować ataku. Jednocześnie źródła Fox News z Bliskiego Wschodu wskazują, że Teheran jest gotów na ustępstwa, ale jego zasadnicze stanowiska pozostają jednak niezmienne.
Groźba wojny nad Iranem. Propozycja Teheranu
Amerykańska stacja CBS News, powołując się na amerykańskich urzędników, napisała w środę, że Teheran przedstawił pomysł wstrzymania wzbogacania uranu na określony czas, prawdopodobnie na rok, trzy lub pięć lat. Niektórzy twierdzą, że okres ten miałby obejmować resztę kadencji Trumpa w Białym Domu. Według CBS News oferta ta nie zadowoliła strony amerykańskiej.
Według "The Guardian" obliczu "ograniczonego ataku" rozważanego przez Donalda Trumpa negocjatorzy z Iranu mają zaproponować USA rozcieńczenie części zapasów uranu pozostających pod nadzorem MAEA. Odrzucają natomiast żądanie sprzedaży wzbogaconego uranu i propozycje utworzenia konsorcjów, w ramach których część irańskiego uranu miałaby zostać przetransportowana poza granice kraju.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi powiedział w piątek, że w ciągu kilku dni będzie gotowy przedstawić kontrpropozycję porozumienia nuklearnego dla Stanów Zjednoczonych.
Koncentracja sił USA w Zatoce
W Zatoce i w Cieśninie Ormuz są m.in. amerykańskie okręty wojenne i lotniskowce, w tym lotniskowce USS Abraham Lincoln i USS Gerald R. Ford. W regionie operują dziesiątki myśliwców (F-35, F-22, F/A-18), samoloty wsparcia i tankujące, systemy obrony powietrznej oraz jednostki logistyczne.
W reakcji na groźby Waszyngtonu władze Iranu ostrzegły, że jakiekolwiek działania przeciwko jego terytorium spotkają się z "zdecydowaną" odpowiedzią, a wszystkie amerykańskie obiekty wojskowe i bazy USA w regionie mogą zostać uznane za cele.
Na przełomie grudnia i stycznia w Iranie wybuchły antyrządowe protesty, które zostały krwawo stłumione przez reżim. Zdaniem organizacji broniących praw człowieka, wojsko i siły bezpieczeństwa zabiły co najmniej 6 tys. ludzi, choć niektóre źródła podają liczbę aż 30 tys. ofiar. Teheran o podsycanie protestów oskarżył Tel Awiw i Waszyngton.